Holenderska mentalność

wpis w: Holandia | 8

Po ponad czterech latach życia w krainie wiatraków, wyrobiłam sobie pewną opinię na temat jej mieszkańców. Chciałabym dziś podzielić się z Wami moimi obserwacjami i zachęcić Was przy tym do dyskusji. Znacie Holendrów? Jakie są Wasze doświadczenia? W artykule tym pokażę Wam typowe według mnie cechy Holendrów. Być może będzie to wskazówka dla osób planujących w Niderlandach wakacje, lub tych, którzy myślą o emigracji do krainy wolności. Jedno jest pewne: mieszkam na północy kraju, w prowincji Groningen, więc to o tutejszych Holendrach mogę się głównie wypowiedzieć. Zapraszam Was do lektury. 

Holendrzy twardo stąpają po ziemi.
W języku niderlandzkim funkcjonuje nawet specjalne słowo, idealnie określające Holendrów z północy: „nuchter”. Holendrzy są zabójczo racjonalni, trzeźwo myślący i stosunkowo mało emocjonalni. Ma to swoje dobre, jak i złe strony. Szkoda, że trudno im wyrażać ekscytację i entuzjazm, ale z drugiej strony bardzo fajne jest to, że nie biorą wszystkiego do siebie. Generalnie mają dystans do większości rzeczy, jak i do samych siebie, co bardzo mi się podoba.

Ludzie są tu życzliwi i sympatyczni, ale przy tym dość zamknięci.
Łączy się to ze wspomnianym powyżej dystansem. Holendrzy nawiązują mało głębokich relacji i znajomości, o przyjaźniach nie wspominając. Pisałam już o tym w artykule o przyjaźniach. Nie wiedzieć czemu, Holendrom w zupełności wystarcza 1-2 przyjaciół z dzieciństwa i nie są już zainteresowani poznawaniem nowych osób. Może to ich zamknięcie, a może po prostu fakt, że Holendrzy mają stosunkowo małe oczekiwania i są dość łatwo usatysfakcjonowani życiem.

Satysfakcja i szczęście: Holendrzy są jednym z tych narodów, który jest zadowolony z poziomu swojego życia.
Ludzie są tu autentycznie usatysfakcjonowani. Faktem jest, że życie w kraju tulipanów jest na dość wysokim poziomie, a ludzie to doceniają. Zwłaszcza tubylcy, którzy są przyzwyczajeni do kiepskiej pogody i indywidualistycznego stylu życia. Inaczej ma się sprawa z obcokrajowcami, ale o tym w innym wpisie.

Holendrzy są oszczędni, a nawet skąpi.
Niestety cechuje to większość Holendrów – życiem rządzi pieniądz. Rozumiem, że ma to swoje uzasadnienie w ich historii – handel, kolonializm, biznes itd., ale jest to smutne. Pisałam już o tym wcześniej tutaj.

 

Brak tutaj kultury dobrego jedzenia.
Posiłków się nie celebruje, a i smaki są tu nienajlepsze. Śmiem pokusić się o stwierdzenie, że Niderlandy to jeden z najgorszych krajów w Europie w tej materii. Holendrzy nie dbają o smaki, nie doceniają smacznego jedzenia, traktują je niemalże jedynie jako powinność i metodę przetrwania. Śmieją się, że podczas podróży nigdy nie kręcą nosem, bo wszystko smakuje lepiej, ale to nie do końca prawda, bo spora część Holendrów podróżując nie jada lokalnych przysmaków, a stołuje się w McDonalds, KFC itp.

Holendrzy są dumni i przekonani o swojej wartości.
Bardzo podoba mi się to, że nie są zakompleksieni i przewrażliwieni na swoim punkcie. Niestety spora część Holendrów potrafi być arogancka i okazywać swoją (wyimaginowaną) wyższość. Tutejsza kultura nakazuje mieć opinię na każdy temat, a jeśli dodamy do tego ignorancję i powszechny brak generalnej wiedzy, to mamy efekt wywyższania się, bez racjonalnych pobudek. Myślę, że ta duma jest też widoczna w biznesie. Przykładowo, Heineken to naprawdę słabe piwo, a zna je chyba pół świata. Tacy są właśnie Holendrzy – często przeciętni, a przekonani o swoim geniuszu, dzięki czemu potrafią się sprzedać.

Holendrzy uwielbiają doradzać i wiedzą lepiej, jak powinieneś/powinnaś żyć ;-)
Osobiście mam tego po dziurki w nosie. Wiem, że w Polsce też jest to powszechne zjawisko, szczególnie narażone na nie są mamy małych dzieci… Odnoszę jednak wrażenie, że w Niderlandach jest to jeszcze częstsze. Niepytani o radę, prawie wszyscy będą Ci mówić, co jest zdrowe, ile czasu powinieneś/powinnaś poświęcać czemuś, co oglądać, jak się uczyć języków, jak zachowywać się w biznesie, o jaką pracę aplikować itd. Czyżby to była znów ta pewność siebie?

Holendrzy są twardzi.
Nie cackają się ze sobą, są zahartowani zarówno ciałem, jak i duchem. Ich siła może imponować. Myślę, że to w dużej mierze dzięki tej cesze, mieszkańcy Holandii są szczęśliwi, bo małe niedogodności nie psują im humoru, a przeciwności losu niełatwo ich łamią. W kwestii fizycznej Holendrzy również są mocni i od dzieciństwa przygotowywani na trudne warunki.  O tym, czy Holendrzy są fit, możecie przeczytać tutaj.

I co o tym myślicie? Mam nadzieję, że wpis nie pokazuje jedynie dobrych, lub tylko złych stron mentalności Holendrów? Chciałam, aby był w miarę możliwości obiektywny. Jeśli interesuje Was kultura i charakter Holendrów to zapraszam również do innych wpisów z działu Holandia. Dajcie znać, jak postrzegacie Holendrów w komentarzach.

8 Responses

  1. Anna

    Bardzo ciekawa uwaga związana z jedzeniem. To chyba dla tego nie kojarzę czegoś takiego jak „typowe holenderskie danie”. A o tym, że smaki nie sa najlepsze, też już miałam okazję słyszeć. Szkoda :)

    • Magdalena

      Tak, ja też nad tym ubolewam i uważam, że to wielka szkoda, zwłaszcza, że Holandia od lat ma dostęp do wszelkich możliwych produktów, dobrych przypraw, ziół itp. Tym bardziej to dziwi…

  2. Karolina

    Ciekawe spostrzeżenia! A życzliwość i jednoczesne zamknięcie przypisałabym również starszym Francuzom :) Szkoda, że w Holandii zawsze bywałam tylko przelotem, muszę się tam kiedyś udać jako turystka i zobaczyć to wszystko na własne oczy!

    Buźka wielka z Bordeaux :*

  3. K&K

    Ciekawie est poznawać kultury i obyczaje obcokrajowców :) W życiu nie powiedzielibyśmy, że Holendrzy są twardzi, a tu proszę – zaskoczenie ;)

  4. Aleksandra

    Nigdy nie byłam w Holandii, a jednak kilka cech które wymieniłaś kojarzy mi się zarówno z Holandią jak i Danią, to pewno przez pryzmat książek ;)

  5. Radek

    Bardzo dobry artykuł. Co prawda mieszkam w sąsiedniej prowincji Drenthe i również od około 4 lat to ta sama mentalność północnych zimnych Holendrów. Zgadzam się z Tobą w praktycznie wszystkich poruszonych kwestiach. Należy zaznaczyć, że pytanie że strony Holendrów jak: macie tam w Polsce McDonald? W Polsce znacie frytki? Polska jest w unii europejskiej? Ma zezwolenie na pobyt? – takie pytania wciąż się zdarzają…

    Pozdrawiam

Zostaw Komentarz